poniedziałek, 24 lutego 2014

Motylek, Katarzyna Puzyńska 14(62)


Efekt motyla

Rzadko czytuje gatunek do którego zalicza się ta książka. Przeważnie przed takimi pozycjami wzbraniam się z dwóch powodów. Pierwszy to "drastyczne" niekiedy opisy zbrodni. Drugi to na moje szczęście przyjemność trafiania na pozycję dość szablonowe i niestety co za tym idzie często mocno przewidywalne. Jednak czasem zrządzeniem losu wpadają w moje łapki i utwierdzają tylko w przekonaniu, że nie jest to typ literatury dla mnie. Jest zbyt ciężki, czyta mi się go opornie i co się z tym także wiąże poświęcam na przeczytanie takich pozycji więcej czasu a z takiego czytania mam też i mniej przyjemności.

O debiutanckiej książce Katarzyny Puzyńskiej, nauczycielki akademickiej na wydziale psychologi, pod tytułem Motylek dowiedziałam się całkiem przypadkowo. Mianowicie nie mogąc sobie chwilowo pozwolić na pewien zakup, przez przypadek trafiłam na dwu etapowy konkurs, w którym do wygrania tablet. Zadanie pierwszego z nich nie było trudne? "Dlaczego to właśnie do twoich rąk powinna trafić książka "Motylek" Katarzyny Puzyńskiej?" Jednak wcześniej nic nie słyszałam o książce. Czytuje a przynajmniej staram się czytać książki, z których przeczytania mogę mieć jakąś przyjemność, więc pierwsze co zrobiłam to sprawdziłam gatunek... br... myślę sobie. Potem opis, no może nie będzie tak źle pomyślałam lekko przerażona, zepnę się w sobie i jakoś przeczytam? Raz kozie śmierć dam sobie szansę na spełnienie jednego z marzeń, nie licząc na zbyt wiele wysłałam zgłoszenie podając cztery powody i udało się znalazłam się w grupie dwudziestu szczęśliwców, którzy przeszli do etapu drugiego. Ucieszyłam się a jakże tylko, że koniec mojej radości nastąpił wkrótce. Kiedy tylko książka do mnie przybyła to dopiero byłam zła na siebie. Na co ja się porywam? Przecież w życiu nie przebrnę przez niewiele ponad 600 stron "kryminału". Jednak odwrotu nie było...

Mroźny styczniowy poranek w małej wieś Lipowo, stworzonej i umiejscowionej przez autorkę gdzieś na mazurach. Gdyby nie tragiczny wypadek samochodowy, w wyniku, którego ginie zakonnica, pewnie nie różnił by się niczym szczególnym. Lipowo to typowa wieś, w której wszyscy mieszkańcy znają się na wylot, doskonale wiedząc co dzieje się u sąsiadów za miedzy. A miejscowy sklep, kościół czy inny zakład usługowy jest niczym miejskie centrum kultury i plotek. Sprawa wypadku nie wydaję się trudna, wszak wystarczy tylko odnaleźć sprawce, który zbiegł z miejsca wypadku. Dlatego też zostaje ona powierzona miejscowej jednostce policji. 

To początek akcji, która im dalej w książkę, tym szybciej i więcej się dzieje. I ku mojemu zaskoczeniu na czas czytania Motylka człowiek staje się zupełnie stracony dla świata. Zostaje, wciągnięty w wir zdarzeń i całą akcje tak, że nie spocznie do póty, do póki nie rozwikła całej sprawy. Dodam może, że nie jest to tylko moje odczucie. Bo kiedy ja skończyłam czytać, za książkę zabrała się moja mama i również przepadła na długie godziny. Fakt bohaterów w książce jest wielu, jedni mogą twierdzić, że są szablonowi i nijacy ale według mnie to nieprawda. Oni są z życia wzięci, tak jakby autorka pojechała do pierwszej lepszej wsi w Polsce i poobserwowała mieszkańców a potem napisała o nich książkę. Zaskakujące jest także to, że zarówno ja jak i moja mam na różnych etapach prowadzonego przez policję z Lipowa śledztwa wpadałyśmy na bardzo podobne pomysły rozwikłania tajemniczego wypadku zakonnicy. Akcja powieści to generalnie raptem wydarzenia z kilku dni na co wskazują daty zamieszczone przy każdym rozdziel, więc tempo wręcz ekspresowe. Dodatkowo za sprawą kolejnych tajemnic poszczególnych mieszkań wsi, które autorka w sprawny sposób ze sobą przeplata i samą książkę czyta się w ekspresowym tempie. 

Podsumowanie
Plusy i minusy książki
Do tych pierwszych, jeśli to było zmierzone zaliczyłabym to o czym wspomniałam wcześniej. Bo nie wydaje mi się, że jest to przypadek, że dwóch czytelników wpada na podobne pomysły? Swoją drogą ciekawa jestem czy inni czytelnicy książki też wpadali na takie pomysły? Ale było i tak, że obie z mamą w przypadku pomniejszych sekretów niektórych bohaterów, które się w książce pojawiają poradziłyśmy sobie same. Ogólnie nie przepadam za czymś takim w przypadku kryminałów bo cóż to za przyjemność kiedy już na początku czytelnik jest w stanie wskazać winnego? Jednak w przypadku Motylka jest to, przyjemna sprawa. Bo pomimo, iż w kilku przypadkach udało nam się rozwikłać tajemnice. To już samo zakończenie było zupełnym zaskoczeniem, na które sama w żaden sposób bym nie wpadła. Za to sprawnie prowadzone przez autorkę wielokrotnie wpadałyśmy na bardzo zbieżne hipotezy. Bardzo przyjemnie odebrałam, też sposób w jaki Pani Katarzyna przeplata ze sobą różne wątki, postacie i ich sekreciki, stopniując w ten sposób napięcie i wprowadzając w odpowiedni klimat. Co zaś się tyczy minusów. To cóż nie przepadam za nie rozwiązanymi sprawami, a w moim odczuciu dwa wątki poboczne nie zostają w pełni wyjaśnione oraz no, cóż ale tempo rozwikłania sprawy. Niespełna dwa tygodnie to mało realne w przypadku Polskich realiów. Ale jak by to powiedziała moja mama "Oj, tam! Oj, tam! Czepiasz się!" I pewnie tak jest, wszak czasem muszą być jakieś niedomówienia, tak aby czytelnik mógł sam sobie dopowiedzieć zakończenie. A szybkość rozwiązania sprawy...?

Jednym zdaniem 
KLIK
Hm..., początkowa wizja podsumowania recenzowanej książki jednym zdaniem coraz częściej od tego odbiega. Ale dochodzę do wniosku, że są takie książki, których nie da się, tak po prostu opisać tylko jednym zdaniem. Wysyłając zgłoszenie, miałam kilka skojarzeń z tytułowym słowem Motylek, teraz już mam kolejne. A co się tyczy Efektu motyla, wydaje mi się, że książka w jakiś sposób ukazuje mechanizm tego efektu. Przypominając, że wydarzenia z pozoru, z nami nie związane, mogą zapoczątkować czy tego chcemy czy nie, zmiany i w naszym życiu, bo nie znamy dnia ani godziny, kiedy nasze sekrety mogą ujrzeć światło dzienne. W tym przypadku pokuszę się także o stworzenie nowego zwrotu "Efekt Motylka", bo pierwszy raz z niecierpliwość oczekuję kolejnej książki kryminalnej tego samego autora i niewątpliwe to efekt tego jaka bardzo pozytywne wrażenie zrobił na mnie "Motylek". 

Cytat wart zapamiętania 
Cytatów tym razem brak, bo uważam, że jeśli nie zapamiętania, to na pewno cała książka watra jest po prostu przeczytania. Pod czym i moja mama się podpisuje.  

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Motylek
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 608
Ocena: 9
Szybkość czytania: od 2 do 4 dni


Wyzwania:
Rekord 2014, Tyle, ile mam 4 cm

Publikacja i link:
Blog, Lubimyczytac.pl, Granice.pl, Fan page, Google +

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech dla tego dziękuje :)
Zapraszam do pozostania na dłużej. KasikO